piątek, 25 listopada 2011

TUSAL 4/5

Dziś czas by pokazać co przybyło.....






Mój jest najedzony do syta...ba można powiedzieć, że przejedzony hi hi hi hi

Postcrossing 24

Raport 24
W projekcie: 98 dni
Wysłane kartki: 55
Doszły: 47
W drodze: 7
Otrzymałam:46
Pokonane km: 117889/144032
Dostałam  - z Australii, wysłałam do Holandii, Australii i USA.

Australia
Znaczek na kartce z Australii (brak stempla)

czwartek, 24 listopada 2011

Stare i nowe........

Tak przewrotnie... moja doba ma tylko 24 godziny, urywam z niej 6-7 godzin na spanie, 2-3 godzin codzienne sprzątanie i gotowanie. Musze mieć czas na "plotki" komputerowe raz mniej raz więcej minutek, codziennie chodzę na zakupy i podpisać listę obecności jak nie u jednej to u drugiej koleżanki...lub one podpisują u mnie...więc też zniknie jakaś godzinka, reszta to robótki i nieprzewidziane inne rzeczy, a i oczywiście moje własne SPA (no nie codziennie) , ale i tak z tych godzinek (minutek) przeznaczonych na robótki to nie zawsze tak jest, że je wykorzystam...po prostu plecy i ręce bolą więc sie odrywam, albo po prostu mam te godzinki(minutki), ale nic nie robię. Tak...to tyle rozliczenia z czasu hihihihi
Teraz "stare". Bomba zrobiona do pokoiku dziecięcego w ubiegłym roku, dziś wylądowała u mnie w celu poprawienia zawieszenia. Była to moja inicjatywa, bo robiłam następną i wpadłam na lepszy pomysł umocowania. Następna idzie w to samo miejsce więc była okazja to poprawić. Taka dobra jestem i usłużna...a co!



A teraz "nowe", te co mogę pokazać.....






środa, 23 listopada 2011

wtorek, 22 listopada 2011

15-tki.....

Dzisiaj dwie "15", jeszcze nie skończone, ale to co nieskończone, to i tak tego nie widać..... o pardon....jedna ma być prosta [tylko zawieszka], a druga z wisiorami....pokażę ją jeszcze raz jak skończę.




poniedziałek, 21 listopada 2011

Obrusik na ławę......

Taki sobie obrusik.......hihihihihi , tak jakos chciałam zacząć z zaskoczenia! Ale to nie moje dzieło, tylko mojej teściowej. Już kiedyś pisałam, ma 83 lata i na d.... nie potrafi usiedzieć, zawsze coś tam wykrzyżuje. Wzrok już nie taki, więc kombinuje jak koń pod górę i robi na rzadszych kanwach. Podziwiajcie, oczywiście fotnęłam, bo przyniosła do prania, więc jest jak z gardła wyjęty....